Czego Jaś się nie nauczy, tego nauczy się Jan

Niewiele jest takich funkcji organizmu, na które w ogóle nie można wpłynąć, trenując je w wieku dorosłym. Należy do nich m.in. zmysł wzroku. Jeśli ośrodki wzroku w mózgu nie będą tre­nowane we wczesnym dzieciństwie, mogą już później nigdy nie rozwinąć w pełni swoich zdolności. Dlatego dzieci, które przy­chodzą na świat z przesłoniętą rogówką i które zostały za późno zoperowane, pozostają przez całe życie niewidome. Pomimo te­go, że światło pada na siatkówkę, ich mózg nie widzi obrazów.

Bardzo rzadko zgadza się zatem powiedzenie, że ?czego się Jaś nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał”. Wprawdzie język obcy przyswajamy sobie najłatwiej w dzieciństwie, ale mimo to może­my również w późnym wieku nauczyć się francuskiego, arabskie­go czy nawet chińskiego.

Z przyswajaniem pozytywnych uczuć jest tak samo. Sposób ich odczuwania określają połączenia w mózgu, które co prawda two­rzą się najłatwiej w dzieciństwie, lecz i w późniejszym wieku pła­ty czołowe mogą nauczyć się nimi sterować świadomie i zapobie­gać szerzeniu się negatywnych uczuć, takich jak smutek czy strach.

Nie jesteśmy jednak niewolnikami naszego wychowania. Tylko nieliczni, którzy mówią dwoma czy trzema językami, przyswoili je sobie w dzieciństwie. Podobnie jest z uczuciami – dorośli też mogą nauczyć się ich na nowo. Kalifornijski psychiatra Lewis Baxter udowodnił to na pacjentach, których prześladowały na­tręctwa (np. nieodparte pragnienie powrotu do domu, w celu sprawdzenia, czy aby na pewno jest zakręcony kran). Część pa­cjentów dostała prozak działający nie tylko przeciw depresjom, ale też przeciw zaburzeniom prześladowczym. Pozostali podczas trzymiesięcznej terapii uczyli się zmieniać przedmiot swojej uwa­gi, gdy tylko dostrzegali pierwsze oznaki manii prześladowczej. Okazało się, że zarówno psychoterapia, jak i leki, działają równie dobrze. Obydwie ?techniki” pomogły pokonać manię prześla­dowczą u dwóch trzecich chorych.

Pozytywną zmianę uczuć i zachowań dało się odczytać, śledząc aktywności ich mózgów. Zanim Baxter rozpoczął kurację, prze­świetlił głowy wszystkich pacjentów tomografem pozytronowo-emisyjnym (po zakończeniu leczenia powtórzył te badania). W płatach czołowych i w dwóch obszarach pod korą kresomózgowia – wzgórzu i nucleus caudatus – rozpoznano wyraźne różnice. Przed terapią zachowywały się jak szalone, niczym orkiestra, któ­ra wypadła z rytmu. W trakcie leczenia udało im się na nowo zsynchronizować. Powstały między nimi nowe połączenia, przez które płaty czołowe mogły kontrolować impulsy prześladowcze.

W podobny sposób zmienia się aktywność mózgu również u pacjentów, którzy przy pomocy psychoterapii czy farmakologii wyleczyli się z depresji. Wraz z poprawą nastroju badacze móz­gu stwierdzali u dotkniętych nią osób zwiększoną aktywność le­wej połowy płatów czołowych, odpowiedzialnej za pozytywne uczucia.

To nie tylko dowód na uczuciową plastyczność mózgu, ale i realna szansa na skuteczniejsze leczenie. ?Stoimy przed fascy­nującą możliwością odtwarzania mózgu nie tylko w celu diagno­zowania chorób psychicznych, ale i skuteczniejszej psychoter­apii” – to słowa wiedeńskiego neurologa Erica Kandela, który za badania o zachodzących w trakcie uczenia się procesach komórkowych otrzymał w 2000 r. Nagrodę Nobla.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.