Nowe połączenia w mózgu

Ponad dwa tysiące lat później psycholog Iwan Pawłów w Akade­mii Medycznej Sankt Petersburga rozpoczął serię ekspery­mentów. Zauważył, że jego psy ślinią się, gdy tylko zobaczą go w południe w fartuchu laboratoryjnym. Ktoś inny zadowoliłby się wyjaśnieniem, że zwierzęta cieszą się na myśl o bliskim jedze­niu. Ale nie Pawłów – chciał wiedzieć więcej. Jak doszło do tego, że psy się tego nauczyły?

Od tej pory, zanim dał im mięso, nastawiał taktomierz. Pobie­rał ślinę, soki trawienne i prowadzał je po wolno obracającym się papierowym walcu. Dzięki temu mógł dokładnie ustalić, kiedy psy odczuwały łaknienie. Po pewnym czasie, gdy tylko usłyszały taktomierz, śliniły się, chociaż nie widziały mięsa. Pawłów całko­wicie zmienił ich naturalną reakcję łaknienia. A przy okazji odkrył podstawy uczenia się.

Badania przyniosły Pawłowowi w 1904 roku Nagrodę Nobla i uczyniły jego psy chyba najsłynniejszymi zwierzętami laborato­ryjnymi. To właśnie jemu zawdzięczamy położenie podwalin pod badania cech reprodukcyjnych. Ale wytłumaczenie reakcji psów z punktu widzenia zmian we wnętrzu ich czaszek nie było wtedy możliwe.

Trwało to wiele lat, w końcu jednak pojawiły się możliwości wyjaśnienia procesów uczenia się. Najpierw nauka musiała jednak zdobyć dostęp do najmniejszych jednostek mózgu – neu­ronów. To właśnie one zmieniają nasze zachowania czy emocje, co w efekcie powoduje, że mózg zostaje przestawiony.

Każda z tych szarych komórek jest mikroskopijnym komputerem, a każdy neuron jest połączony z innymi neurona­mi, których sygnały zlicza i przekazuje do tysięcy dalszych komórek. Jednak sposób, w jaki neuron przetwarza przychodzą­ce sygnały, może się zmienić samoczynnie. W porównaniu z komórką nerwową, komputery są statyczne. Gdyby PC-et umiał tyle co neurony, przystosowywałby się do człowieka. Wyczuwałby upodobania i antypatie swoich użytkowników i reagowałby zgodnie z nimi.

Ale jak to się dzieje, że te mikroskopijne komórki to potrafią? Neurony zachowują się według motta: podobny w podobnym gustuje, a swój swego znajdzie. Pojedynczy neuron wpasowuje się w otoczenie, a dokładniej mówiąc w sygnały, które odbiera od swoich sąsiadów. Szare komórki nie wysyłają sygnałów jak prąd jednostajny, ale oddają salwy. Jeśli dwa neurony strzelają zawsze w tym samym czasie, zostaje wzmocnione między nimi połącze­nie, czyli synapsa.

Tak właśnie stało się w mózgach psów Pawłowa. Jako że ich pan nastawił taktomierz, kiedy je karmił, strzelały w ich mózgach obydwie grupy neuronów, reagując wspólnie na ?mięso” i ?tak­tomierz”. A im częściej się to zdarzało, tym bardziej umacniały się między nimi połączenia. Po pewnym czasie były tak mocne, że neurony, które strzelały jako reakcja na tykanie, kazały urucho­mić przez ten most połączenia na łaknienie, co powodowało mniej więcej efekt domina.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.