Stopienie z kosmosem

Jak twierdzi Newberg, nie ma żadnych wątpliwości, że stany zachwytu nie są urojone, ale nadzwyczaj realne. Dowodem mają być zdjęcia tomograficzne, które według niego pokazują, że mistycznemu przeżyciu odpowiada pewien biologiczny pro­ces w mózgu. Tak więc, podobnie jak medytacja zmienia ?wy­miernie” stan ciała, tak dają się również udowodnić oddziały­wania na umysł. Pokazują to skany mózgu, gdy medytującym udawało się skupić na oddychaniu czy innym powziętym celu. Zawsze wyjątkowo aktywne były wtedy fragmenty płatów czo­łowych, odpowiedzialne za kierowanie uwagą, a także ośrodki poniżej kory kresomózgowia ?obserwujące” procesy zachodzące w ciele.

Niezbyt wyraźnie zmieniała się aktywność w tak zwanych płatach ciemieniowych i skroniowych kresomózgowia. Płaty cie­mieniowe służą między innymi do tego, aby uzyskać obraz ciała w mózgu. Bez nich nie wiedzielibyśmy, gdzie w przestrzeni znaj­dują się nasze ręce i nogi. Takie obrazy potrzebne są mózgowi, kiedy na przykład uczymy się nowych ruchów lub usiłujemy zorientować się w nieznanym otoczeniu. A jako że podczas medy­tacji pozostaje się w bezruchu, do płatów ciemieniowych dociera mniej informacji niż zwykle. Newberg przypuszcza, że im silniej­sza koncentracja na jakimś określonym punkcie, tym zmniejsza się napływ informacji do płatów ciemieniowych. A jeśli połącze­nia w płacie ciemieniowym zostaną w ten sposób ?odłączone” – mogą interpretować to jako brak granic ciała, a co za tym idzie jako rozpuszczanie się w przestrzeni. I właśnie stąd brałoby się podczas medytacji poczucie, jakby zdobyło się dostęp do nie­skończoności czy stopiło własne ?Ja” z całym światem.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.