Magiczny trójkąt dobrego samopoczucia

Poczucie obywatelskie, równowaga społeczna i kontrolowanie własnego życia są ?magicznym trójkątem” dobrego samopoczu­cia społeczeństwa. Im wyższy poziom tych trzech wartości, tym lepsze samopoczucie obywateli. Ale tych czynników nie można rozpatrywać osobno, ponieważ wiele zależy od ich wzajemnego i harmonijnego rozwoju. W Marienthal zatracono poczucie oby­watelskie, bo mieszkańcy stracili kontrolę nad własnym życiem. Roseto, owszem, było solidarne, ale do czasu. Fundamentem tej spoistości była społeczna równowaga, a gdy ujawniły się kontra­sty, to świadomość wspólnoty zanikła. W Szwajcarii bezpośred­nie decydowanie o losach kantonu stanowi przesłankę do tego, aby jednoczyć się i angażować na rzecz swojego regionu. Szwajcarzy są przecież dużo bardziej zadowoleni niż pozostali Europejczycy.

Poczucie obywatelskie, równowaga społeczna i kontrola nad własnym życiem poprawiają samopoczucie, redukując stres. Dzięki temu można kształtować życie w zgodzie że swoimi pra­gnieniami, talentami i możliwościami.

Szczęśliwe społeczeństwo pozostawia wybór każdej jednostce, aby sama mogła decydować o możliwie wielu małych i dużych kwestiach egzystencjalnych oraz pomaga w urzeczywistnieniu się planów i nadziei jednostki. Zdaniem Amartya Sena, hinduskiego ekonomisty i zdobywcy Nagrody Nobla w tej dziedzinie (prowa­dził m.in. badania w indyjskim stanie Kerala), prawidłowym kie­runkiem społecznego rozwoju jest zwiększenie możliwości wybo­ru jednostki. Przy czym na przykład wzrost dobrobytu ma zna­czenie drugorzędne.

Kto jednak chce cieszyć się wolnością, musi również stać się odpowiedzialny. Ale jak świadczy o tym szwajcarski przykład, nie jest to obciążenie, tylko przyjemność. W ten sposób nie tylko jed­nostka czerpie korzyści ze szczęśliwszego społeczeństwa, ale i troszczy się o takie jego funkcjonowanie. W końcu rząd nie zmusi obywateli, żeby uganiali się za szczęściem.

Dużo łatwiej jest poruszyć coś w miejscach styku boków ?magicznego trójkąta”. Jednostka ma raczej niewielki wpływ na społeczną równowagę, potrzebne jest do tego współdziałania całe społeczeństwo. Dzieje się to zresztą powoli, zwykle gdy społe­czeństwo osiąga wyższą samoświadomość i staje się bardziej wykształcone. Zanim to jednak nastąpi, można nauczyć się kontrolować własne życie. Czasami wymaga to reform w organi­zacji struktur całego państwa czy administracji zakładów pracy, co może potrwać nawet całe lata. Ale zacznijmy od małego, a potem stopniowo zwiększajmy skalę przekształceń. Wpłyńmy chociaż na to, aby godziny otwarcia przedszkoli czy szkół stały się elastyczne, tak żebyśmy mogli jakoś sensownie łączyć odbie­ranie pociech z dniem pracy.

Na gruncie obywatelskiego zaangażowania każdy może wcielić w życie takie drobne, ale istotne zarazem zmiany. Oczywiście oznacza to pewne zaangażowanie, ale daje też poczucie samostano­wienia. Kto w komitecie rodzicielskim decyduje o planie zajęć dzie­ci, wpływa na zakres swoich obowiązków w pracy, a będąc nieza­dowolony z fatalnych wyników swojej drużyny piłkarskiej, może nawet odwołać jej trenera – czuje dobroczynne działanie władzy.

Poczucie obywatelskie zasadniczo wpływa na samopoczucie zaangażowanych i to zarówno poprzez bezpośredni wpływ, jak i samą ochotę na zmianę.

Nicnierobienie i poczucie bezradności są największymi wroga­mi szczęścia, natomiast aktywność to klucz do pozytywnych uczuć. I to nie tylko dla szczęścia jednostki, ale i dla szczęścia całego społe­czeństwa. Szczęśliwe życie nie jest darem losu. Aby takie się stało, musimy coś w tym kierunku robić. A im wcześniej, tym lepiej.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.