Poczucie obywatelskie polega na zaufaniu

Niekomercyjna aktywność, choćby śpiewanie w chórze, może zdziałać znacznie więcej, niż tylko poprawić nastrój samego śpie­waka. Do takiego wniosku doszedł politolog Robert Putnam z Harvardu, który na przykładzie Włoch badał, czym jest ?dobry rząd”. Podczas gdy na przykład północny region Emilia-Romana funkcjonuje wzorowo, to w innych częściach Włoch ?normalna” jest absurdalna gospodarka, korupcja i chaos. Okazuje się, że suk­ces jednych i porażkę drugich tłumaczy społeczna struktura tych regionów. Tam, gdzie ludzie chętnie się jednoczą w realizowaniu wspólnych celów, istnieje też najczęściej ?dobry rząd” – chociaż związki obywateli są w większej mierze apolityczne: kluby piłki nożnej, Rotary Club, stowarzyszenia chóralne.

Putnam twierdzi, że w takich społecznościach ludzie poświę­cają sobie z reguły więcej uwagi, co powoduje, że znacznie trud­niej jest tam o wszelkie nadużycia. Nawet politycy są tam uczciw­si – zdają sobie sprawę, że machlojki zostaną dostrzeżone i nie uj­dą im płazem.

Z kolei tam, gdzie nie ma takich więzi, kumoterstwo jest na po­rządku dziennym – jednostka czuje się bezradna wobec samowoli przedstawicieli władzy i różnorakich powiązań. Aby przetrwać, każdy oszukuje jak może, co gospodarczych i politycznych bossów umacnia w tym, aby jeszcze więcej zgarniać do własnej kieszeni.

Zła gospodarka i samowola kwitną tam, gdzie nie stworzono żadnej przeciwwagi dla władzy. Poczucie obywatelskie zakłada zaufanie, ale czasami i nieufność. Im więcej ludzi potrafi się zjed­noczyć, tym łatwiej daje się udaremniać wszelkie nadużycia. Mi­nistrowie, odpowiednie ustawy i instytucje, są ważne, ale bez bogatego życia publicznego niewiele zdziałają. Poczucie obywa­telskie jest fundamentem, na którym opiera się demokracja.

Gdzie istnieje poczucie wspólnoty, tam panują stosunkowo małe, a w regionach o mniejszej spójności, znacznie większe róż­nice w dochodach. Tę samą sytuację zastał Putnam w USA. Stany Zjednoczone, gdzie podział dóbr jest bardziej sprawiedliwy, mają też bardziej rozwiniętą sieć związków, inicjatyw społecznych i klubów. Nie tylko uczestnictwo w wyborach jest tam ponadprze­ciętnie wysokie, ale i ludzie mają więcej zaufania do siebie. I co najważniejsze: więcej szans, aby dożyć podeszłego wieku. Spra­wiedliwość, wspólnota i długość życia są zatem ze sobą powiąza­ne. Im sprawniejsza struktura społeczna, tym szczęśliwsi ludzie.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.